poniedziałek, 12 marca 2012

4.

Obudziłam się około 12.Podeszłam do szafy i wybrałam tą sukienkę po czym udałam się do toalety.Wzięłam prysznic,umyłam włosy i się ubrałam.Wysuszyłam włosy,zrobiłam makijaż i wyszłam z toalety.Założyłam te buty i zeszłam na dół.Skierowałam się do kuchni a tam siedziała piątka oszołomów.
- cześć-przywitałam się.
- hej-odpowiedzieli chórem.
- siadaj zaraz ci zrobię naleśniki-odezwał się mój brat.
- nie chce.będę głodna to się najem.
- okej.jedziemy dzisiaj na plaże jedziesz z nami?
- mogę jechać.
- okej to za 20 minut wyjeżdżamy.
- spoko.
Poszłam do siebie i wyjęłam z szafy torbę i ten strój.Skierowałam się do toalety.Założyłam strój i na to sukienkę.Wróciłam do pokoju i spakowałam do torby potrzebne rzeczy.Gdy byłam gotowa zeszłam na dół.Chłopaków jeszcze nie było więc włączyłam Tv i na nich czekałam.20 minut później cała piątka zeszła na dół.
- ruszaj się.-pogonił mnie Lou.
- no już już.-wyłączyłam Tv i wyszłam z domu.Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy.Po 30 minutach byliśmy na miejscu.Wysiedliśmy z samochodu i poszliśmy znaleźć jakieś miejsce.Ja ciągle wygłupiałam się z Hazzą i Louisem.Liam i Zayn znaleźli jakieś miejsce więc się tam udaliśmy.Chłopcy poszli do wody a ja zdjęłam sukienkę i usiadłam na kocu.Patrzyłam na nich i uśmiechnęłam się sama do siebie. Wyjęłam słuchawki z torby i podłączyłam je do telefonu.Włożyłam je do uszu i włączyłam piosenkę One Direction-One Thing. Zamknęłam oczy i położyłam się Nagle poczułam że ktoś mnie podnosi.Otworzyłam oczy i wyjęłam słuchawki z uszu a telefon rzuciłam na koc.Osobnikiem,który mnie podniósł okazał się Harry.
- zostaw mnie!!!-darłam się
- zapomnij.-zaśmiał się.
Po chwili już byłam w wodzie.Wypłynęłam na powierzchnię i wyszłam z wody.Położyłam się na kocu i zaczęłam się opalać.Około 18:30 wróciliśmy do domu.Poszłam na górę do siebie i podeszłam do szafy.Wyjęłam krótkie jeansowe spodenki,białą bluzkę z niebieskimi paskami i rękawami 3/4 oraz bieliznę.Udałam się do toalety i wzięłam prysznic. Ubrałam się i związałam włosy w wysokiego kucyka.Wróciłam do pokoju i z szafy wygrzebałam białe conversy.Założyłam je na nogi i złapałam telefon w rękę.Zeszłam na dół i udałam się do salonu.Siedzieli tam chłopcy.Usiadłam między Harrym a Louisem.Wszyscy o czymś gadali.Nie miałam co robić więc zaczęłam śpiewać piosenkę z fineasza i ferba.
-bał cziki bał bał tak miły mówi mi,bał bał bał moje serce bije cziki cziki ciuła nie zatrzyma się giczi giczi gu znaczy kocham cię-śpiewałam to kilka razy a chłopcy patrzyli na mnie z minami WTF?!-no co?
- co to była za piosenka?-zapytał mój brat.
- z fineasza i ferba.
- zajebista weź to zaśpiewaj jeszcze raz.-powiedział Hazza
- bał cziki bał bał tak miły mówi mi,bał bał bał moje serce bije,cziki cziki ciuła nie zatrzyma się,giczi giczi gu znaczy kocham cię.
- faaajne.-odezwał się Lou.-naucz nas.
Jak chcieli tak zrobiłam.Nauczyłam ich tej piosenki i potem śpiewaliśmy wszyscy razem.Około 23 poszłam do siebie.Wzięłam z szafy bieliznę i koszulkę.Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.Gdy wróciłam do pokoju padłam na łóżko i od razu zasnęłam.

piątek, 9 marca 2012

3.

                                                                    *dziewięć dni później*
Obudziłam się o 6:30.Wstałam z łóżka i podeszłam do fotela.Zabrałam z niego już wczoraj przygotowane rzeczy i udałam się do toalety.Wykonałam poranne czynności i ubrałam się w to.Wyszłam z toalety i wróciłam do pokoju.Założyłam buty (te z zestawu),telefon wrzuciłam do kieszeni spodni a torbę sportową założyłam na ramie.Zeszłam na dół.W kuchni siedzieli rodzice,Liam,Harry,Louis,Niall i Zayn.
- dzień dobry.- przywitałam się.
- cześć -odparli chórem.
- co będziesz jeść?-zapytała mama
- jajecznice
- okej.
Gdy mama robiła mi śniadanie ja gadałam z chłopakami.Niedługo potem mama postawiła przede mną talerz z jajecznicą.10 minut później talerz był pusty.
- musimy się zbierać-powiedział Liam.Podeszłam do mamy i ją uścisnęłam.
- uważaj tam na siebie córciu.-mama mnie przytuliła i cmoknęła w głowę.
- dobrze.Kocham cię mamo.
- ja Ciebie też córciu.
Reszta pożegnała się z mama a ja z tatą pakowaliśmy walizki do bagażnika.Gdy wszyscy się pożegnali wsiedliśmy do samochodu taty i ruszyliśmy w kierunku lotniska.Po 30 minutach byliśmy na miejscu.Oddaliśmy swoje walizki.Ja do samolotu wzięłam tylko torbę sportową.Skierowaliśmy się do odprawy.Przy bramce pożegnaliśmy się z tatą.
- będę za tobą tęsknił księżniczko.- powiedział tata i mnie przytulił.
- ja za tobą też tatku.-odwzajemniłam uścisk.
- Pilnuj tam siostry.- tata zwrócił się do Liama
- Będę jej pilnował.Obiecuje.
Następnie udaliśmy sie na odprawę i wsiedliśmy do samolotu.Siedziałam między Liam'em a Harrym. Za nami siedzieli Zayn,Louis i Niall.Po 15 minutach wystartowaliśmy.Ktoś ciągle kopał mnie w fotel.Odwróciłam się i ujrzałam wyszczerzonego Niall'a.
- nudzi ci się?-zapytałam go
- nawet nie wiesz jak
- to nie jest powód żeby mnie kopać.znajdź sobie inne zajęcie.-usiadłam wygodnie w fotelu i włożyłam słuchawki w uszy.Leciała akurat piosenka Cher Lloyd-Want U Back.Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.Obudziło mnie szturchanie w ramie.
- mała obudź się lądujemy.- usłyszałam głos Liama.
- jasne.-uśmiechnęłam się do brata co oczywiście odwzajemnił.Gdy samolot wylądował wysiedliśmy i poszliśmy odebrać swoje bagaże.Zayn zamówił duża taksówkę i pojechaliśmy do domu.30 minut później byliśmy jak przypuszczam pod ich domem.Weszliśmy do środka a moim oczom ukazał się zajebisty bałagan.
- ludzie czy wy tu czasami sprzątacie?- spytałam i cały czas przyglądałam się temu bałaganowi.
- taa bo co?- odezwał sie Harold.
- jakoś nie widać.
- nie marudź tylko chodź pokaże ci twój pokój.- wtrącił mój brat.
- to ja mam tu swój pokój.?
- no a co myślałaś że będziesz spać w gościnnym?
- no raczej.
Ruszyłam za bratem.Dotarliśmy do białych drzwi.Otworzył je a ja zamarłam.Pokój wyglądał tak.
- podoba się?-zapytał brat.
- zajebisty-przytuliłam się do niego- dziękuję.
- nie ma za co siostrzyczko.rozpakuj się a ja idę do chłopaków.jak coś to będziemy w salonie.a i jeszcze jedno obok ciebie ma pokój Harry.- spojrzała na niego z miną "wtf?!" na co on się tylko zaśmiał i wyszedł.Na początek poszłam się odświeżyć.Z walizki wygrzebałam to i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się we wcześniej naszykowane ubrania.Zrobiłam luźnego koka.Oczywiście musiałam się szarpnąć za kolczyka w wardze bo ja jak czegoś nie odstawie to święto jest.Następnie wróciłam do pokoju i zabrałam się za wypakowanie ubrań do szafy.Zajęło mi to około dwóch godzin.Zeszłam do chłopków a oni siedzieli w salonie i bajki oglądali. Wcisnęłam się między Harolda a Louisa i przerwałam ich orgie.
- no ej!!-wydarł mi się do ucha Lou.
- nie drzyj się człowieku. SIEDZĘ OBOK CIEBIE!!
- nie wolno wpychać się między zakochanych.
- to wy jesteście razem.
- nie/tak-odpowiedź Harrego brzmiała"nie"natomiast Lou odpowiedział "tak"
- no to tak czy nie.?
- nie-odpowiedział Harry.
- jak możesz tak mówić?!ranisz mnie!wstydzisz się przyznać do naszego związku!-zaczął wrzeszczeć Lou.
- człowieku ogarnij się.!siedzi obok mnie zajebista dziewczyna a ja mam z siebie pedała robić?
- to może ja pójdę do siebie.-wstałam z miejsca i kierowałam sie do schodów.
- tak idź sobie.nie będziesz przynajmniej nas rozdzielać.
- aha pozdro.- odparłam z dziwną miną i weszłam po schodach na górę.Poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Z biurka wzięłam laptopa i położyłam go sobie na kolana.Odpaliłam go i weszłam na gg,fb i skype.Zadzwoniła do mnie Cher.
- siema młoda.- odezwała się.
- no siema.co tam?
- na lajcie a u ciebie?
- właśnie się dowiedziałam że zagrażam związkowi Hazzy i Louisa.
- ahaa.spoko.
- noo.ja tu z nimi nie wytrzymam.zeszłam do nich do salonu a marchewa i Hazza jakąś orgie na kanapie odpierdalali.
- o niee- wybuchnęła śmiechem.
- to nie jest ani trochę śmieszne.zaczynam się poważnie zastanawiać czy nie popełniłam błędu przyjeżdżając tu.ja tu zgłupieje do reszty.
- Vicki!!!-usłyszałam głos Liama.
- ja muszę kończyć brat mnie wzywa.paa.
- no papa.
Wyłączyłam laptopa i zbiegłam po schodach na dół.
- co jest?-zapytałam brata
- czemu nie siedzisz z nami tylko zaszyłaś się w swoim pokoju.?
- nie mama zamiaru oglądać dzikich orgii w wykonaniu Hazzy i pana marchewki.
- to siadaj obok mnie.
- nie pójdę do siebie.
- ale ty jesteś.jak z nami nie zostaniesz to będę miał focha - odezwał się Niall.
- oj no dobra.suńcie się.
Usiadłam między Liamem a Niallem i oglądaliśmy fineasza i ferba.Około 23 wstałam z kanapy.
- ała moja dupa.-jęknęłam trzymając się za bojące miejsce
- pomasować?-zapytał Harry.
- nie trzeba.idę do siebie.dobranoc chłopaki.-pożegnałam się z każdym buziakiem w policzek i poszłam do siebie.Z szafy wyjęłam bieliznę i koszulkę i poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę oraz koszulkę.Wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Wróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Telefon położyłam na szafkę i przykryłam się kołdrą.Chwilę potem zasnęłam.

                                                        ***następnego dnia***
Obudziły mnie jakieś krzyki więc chwyciłam telefon w rękę i zbiegłam na dół.Odgłosy dochodził z kuchni więc tam się skierowałam.Okazało się że to inteligentna czwórka napierdala się bagietkami a Niall ich wyzywa,że marnują takie dobre jedzenie.
- można trochę ciszej?-zapytałam ich.W jednym momencie wszyscy spojrzeli na mnie.
- seksownie wyglądasz w samej koszulce i bieliźnie.-odezwał się Harry za co dostał od Liama bagietką w łeb.
- macie się zamknąć bo ja chce spać.-powiedziałam i odwróciłam się na pięcie.Skierowałam się do pokoju.Padłam na łóżko i odłożyłam telefon.Chwilę potem znów spałam.Obudziły mnie jakieś śmiechy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piątkę baranów,którzy siedzieli na moim łóżku.
- oo księżniczka się obudziła.- odezwał się Zayn.
- wyspałaś się śliczna?-zapytał Harry
- nie idę spać dalej.branoc.-zakryłam kołdrą głowę.
- nie ma nawet takiej opcji.wstawaj bo prześpisz cały dzień.
- jakoś to przeżyje.
- ale Harold chyba nie.ciągle się pytał kiedy wstaniesz-zaśmiał się Naill
- wcale że nie-wrzasnął Hazza
- jezu człowieku nie drzyj się.- powiedziałam.Niechętnie wstałam i podeszłam do szafy.Zastanawiałam się co ubrać.- ciepło jest?-zapytałam chłopaków.
- nooo.
Wybrałam to i poszłam do toalety.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Włosy związałam w koka i wyszłam z toalety.Chłopacy siedzieli cały czas na moim łóżku i o czyms gadali.
- łee tam.osobiście wolałem cię w w tamtym stroju.-powiedział Hazza a ja przekręciłam oczami i złapałam telefon z szafki po czym wyszłam z pokoju.Skierowałam się do kuchni i nalałam sobie soku.Po chwili reszta była juz w kuchni.
- co robimy?-zapytał Niall.
- ja zamierzam siedzieć przed na kanapie i oglądać telewizję.-odpowiedziałam i wyszłam z kuchni po drodze zgarniając paczkę chipsów,które leżały na blacie.Skierowałam się do salonu i włączyłam TV.Runęłam na kanapę i włączyłam Disney Channel.Akurat leciała Hannah Montana.Mniej więcej ogarniałam o co w tym chodzi więc oglądałam.W pewnym momencie do salonu weszli chłopcy.
- wieczorem jedziemy na imprezę.jedziesz z nami?-zapytał Liam
- nie.-odpowiedziałam krótko.
- czemu?
- bo mi się nie chce.
- no jedź z nami.-odezwał się Harry.
- powiedziałam że nie to nie.
Zrezygnowali z dalszych prób namawiania mnie.Około 22 wyszli z domu a ja poszłam do siebie.Z szafy wyjęłam bieliznę i koszulkę po czym poszłam do toalety.Wzięłam prysznic i umyłam włosy.Następnie się ubrałam i wysuszyłam włosy.Umyłam zęby i wróciłam do pokoju.Telefon standardowo położyłam na szafce i położyłam się spać.Obudził mnie dzwonek mojego telefonu.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- Halo?-zapytałam zaspanym głosem.
- otwórz nam drzwi.-w słuchawce usłyszałam głos brata.
- chwila.
Niechętnie wstałam z łóżka i zeszłam na dół.Otworzyłam im drzwi a oni wpadli do domu jak poparzeni.
- ja idę spać-powiedziałam i poszłam do siebie.Rzuciłam się na łóżko i od razu zasnęłam.

poniedziałek, 5 marca 2012

2.

                                                                    cztery dni później*
Spałam sobie smacznie gdy nagle ktoś wszedł do mojego pokoju.
- wszystkiego najlepszego!!
Leniwie otworzyłam oczy i zobaczyłam rodziców,Liam'a,Harrego,Niall'a,Louis'a i Zayn'a.
- że co?- zapytałam i ziewnęłam.
- nie mów że zapomniałaś o swoich urodzinach.-zbulwersował sie mój brat
- no tak jakby.a teraz wybaczcie ale idę spać.-zakryłam się kołdrą i chciałam dalej spać ale ktoś zdjął moją kołdrę.
- wstawaj leniu!!-darł się mój brat-dzisiaj kończysz 17 lat i chcesz cały dzień spać?
- jak cały dzień?-zapytałam zdziwiona- rano jest.
- jest 14 godzina i według ciebie to jest rano?
- coo?!14?!-szybko wstałam z łóżka i podbiegłam do szafy.Wyjęłam z niej to http://stylistki.pl/bez-nazwy-161613/ i pobiegłam do toalety.Wzięłam szybki prysznic.Gdy byłam już ubrana wyprostowałam włosy,umyłam zęby i zrobiłam makijaż.Wyszłam z toalety i zbiegłam na dół.W kuchni siedzieli chłopcy.
- co chcesz na śniadanie?-zapytał brat.
- nic.
- jak to nic.? albo dobra jak nie chcesz jeść to się zbieraj.
- ale gdzie?
- chcesz mieć tatuaż czy kolczyk?
- żartujesz?!-zapytałam z niedowierzaniem.-a wy nie macie nic przeciwko?-zwróciłam się do rodziców w odpowiedzi pokiwali przecząco głowami.
- nie nie żartuje.chociaż wiesz co?będę dobrym bratem będziesz mieć i kolczyk i tatuaż.
- jejku kocham cię!!-krzyknęłam i rzuciłam się na niego.
- ja ciebie też-przytulił mnie.-nie mogę uwierzyć w to że moja mała siostrzyczka ma już 17 lat.-poczochrał mi włosy.-jeszcze nie dawno w pampersach latałaś a teraz jesteś już prawie dorosła.no dobra zbieraj się.
- okej.- pobiegłam do toalety i wyczesałam włosy.Zrobiłam kucyka i poprawiłam makijaż.Z pokoju zgarnęłam telefon i zeszłam na dół.Chłopcy już na mnie czekali.Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy w samochód.
- gdzie chcesz jechać najpierw do kosmetyczki czy do salonu tatuażu?
- chyba salon tatuażu.
Po 30 minutach byliśmy na miejscu.Na prawą rękę wybrałam ten tatuaż http://i.dailymail.co.uk/i/pix/2011/01/07/article-0-0CAD8DE6000005DC-58_224x335.jpg ,na palec wskazujący prawej ręki ten http://t2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQZGtfdiWci16HDwc2jIWbqUgIW1vumUomf7h3Izh91kf9bv8p2Ww i na prawą dłoń ten http://aka.media.entertainment.sky.com/image/unscaled/2011/03/07/Cher-Lloyd-0311-1.jpg.Gdy tatuaże były zrobione Liam zapłacił i wyszliśmy.Następnie udaliśmy się do kosmetyczki.Wybrałam taki kolczyk http://niespodzianka.pl/presents/64814887e549f72bd911d2e9c60a269f.jpg.Chciałam by był zrobiony w dolnej wardze po lewej stronie.Gdy kolczyk był zrobiony Liam zapłacił i wyszliśmy.Wróciliśmy do domu i skierowali się do salonu gdzie byli rodzice.
- pokaż ten tatuaż.-odezwała się mama.Pokazałam jej a potem tatuaże.
- fajne-odezwał się tata - nie bolało cię?
- trochę tylko.
- a jak kolczyk ci robili?-zapytała mama
- nie nie bolało.
- tak w ogóle musimy pogadać.
- o czym?
- skończyłaś już gimnazjum i mamy dla ciebie propozycje-zaczął tata
- jaką?
- chcesz lecieć ze mną do Londynu?-zapytał Liam.
- no pewnie że chce.-przytuliłam się do brata.
- ciesze się-odwzajemnił uścisk.-dobra leć się szykować za godzinę widzę cię gotową.masz sie ubrać ładnie.
- ale po co?
- po jajeczko.szoruj.-popchnął mnie w stronę schodów.Wbiegłam na górę i poleciałam do swojego pokoju.Z szafy wyjęłam tą sukienkę i te buty.Strój położyłam na łóżku i poszłam się wykąpać.Gdy się wykąpałam ubrałam bieliznę i wysuszyłam włosy.Umyłam zęby i zrobiłam makijaż.Wróciłam do pokoju i spojrzałam na zegarek."zostało mi 7 minut"-pomyślałam.Ubrałam sukienkę i buty.Popsikałam się perfumami i zeszłam na dół.Wszyscy już na mnie czekali.Chłopcy wyglądali fantastycznie.Gdy mnie zobaczyli uśmiechnęli się szeroko.
- pięknie wyglądasz-powiedział mój brat i mnie przytulił.
- dziękuję.wy też wyglądacie bosko.-odwzajemniłam uścisk.
- idziemy?-zapytał Louis
- no chodźmy- odpowiedział Liam.
Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do samochodu.Jechaliśmy około 20 minut.Wysiedliśmy pod jakimś klubem.Weszliśmy do środka.Było ciemno.Nagle zapaliło się światło a wszyscy krzyknęli"Niespodzianka.!!"Uśmiechnęłam się szeroko.W tłumie zobaczyłam moją przyjaciółkę-Cher,która miała być do końca wakacji u babci w Kanadzie.Ludzie zaczęli składać mi życzenia.W pewnym momencie podeszła do mnie Cher
- wszystkiego najlepszego słońce!!!-krzyknęła i mnie przytuliła.
- dziękuję.-również ją przytuliłam-miałaś być u babci do końca wakacji.
- ale wróciłam wcześniej.chce spędzić z tobą ostatnie 9 dni.będę za tobą strasznie tęsknić
- ja za tobą też słońce.
W tym momencie usłyszałyśmy melodie "What Makes You beautiful."Podeszłyśmy pod samą scenę.Chłopcy zaczęli śpiewać.Gdy Harry śpiewał swoją solówkę patrzył mi w oczy."Chyba zaczynam coś do niego czuć"-pomyślałam.Kiedy piosenka się skończyła wszyscy zaczęli tańczyć.Około 23 podeszli do mnie rodzice i poprosili żebym wyszła przed club.Zrobiłam tak jak prosili.Przed clubem stali ludzie i coś podziwiali.Podeszłam bliżej i oniemiałam.Zobaczyłam zajebisty samochód.Wyglądał tak http://m.forum.autokult.pl/uploads/images/na/najpiekniejszy-samochod-2011-roku_49.jpg.
- córeczko.-zaczął tata.-zdałaś prawo jazdy i skończyłaś szkołę z dobrą średnią.masz już 17 lat i jesteś prawie dorosła.jej jeszcze niedawno byłaś taka malutka a teraz kończysz 17 lat.-łza spłynęła po policzku taty-ale nie waham się wręczając ci te kluczyki bo wiem że jesteś odpowiedzialna.-powiedział i wręczył mi kluczyki do samochodu.Podeszłam do niego i go przytuliłam.
- dziękuję wam.na pewno was nie zawiodę.-Mama podeszła do mnie i podała mi moje prawko."Wzięła je pewnie z domu"-pomyślałam
- sprawdź jak śmiga.- powiedział tata
- okej.-Podbiegłam do samochodu i go otworzyłam.Wsiadłam do niego,włożyłam kluczyki do stacyjki i ruszyłam z piskiem opon.Przejechałam się po okolicy i wróciłam pod club.Ludzie gdy zobaczyli że wracam uśmiechali się szeroko.Zaparkowałam i wysiadłam z samochodu.
- ale ruszyłaś.-zaśmiał się mój brat.
- oj tam oj tam.-zaśmiałam się i podeszłam do rodziców i przyjaciółki.
- zajebiste auto.-powiedziała moja przyjaciółka.
- haha jedziemy się przejechać?-zapytałam ją.
- jeszcze pytasz.?pewnie że jedziemy.-obie się zaśmiałyśmy i pobiegłyśmy do samochodu. Przebiegałyśmy obok mojego brata,Zayn'a,Louis'a,Niall'a i Harrego,którzy z kimś gadali.Zaczęli się z nas śmiać ale my w tym momencie miałyśmy ich gdzieś.Wraz z Cher wsiadłyśmy do auta i odjechałam. Jeździłyśmy po mieście i śmiałyśmy się.Około 1:30 wróciłyśmy pod club.Zaparkowałam i wysiadłyśmy, podeszłyśmy po moich rodziców,Zayn;a,Harrego,Niall'a i Louis'a.
- gdzie wy byłyście-zapytała nas moja mama.
- jeździłyśmy a co?
- nic nic.
Około 3 nad ranem impreza się skończyła.Odwiozłam Cher do domu i pojechałam do siebie.Samochód zaparkowałam na podjeździe i weszłam do domu.Od razu poszłam do siebie.Wzięłam świeżą bieliznę i koszulkę i poszłam się myć.Wzięłam szybki prysznic i umyłam włosy.Gdy byłam ubrana wysuszyłam włosy i umyłam zęby po czym wróciłam do pokoju.Padłam na łóżko i od razu zasnęłam.

niedziela, 4 marca 2012

1.

- wstawaj!!-usłyszałam krzyk taty nad uchem
- wakacje mam.mogę spać ile chce.-odwróciłam się na drugi bok i zamierzałam dalej spać niestety nie było mi to dane.Tata zabrał moją kołdrę.-oddawaj!
- nie!!.masz wstać.!jest już 13:30.!
- to przecież środek nocy.
- ja ci zaraz dam środek nocy.jeżeli za chwilę nie wstaniesz to idę po wiadro z wodą.
- nie zrobisz tego!-krzyknęłam i w jednym momencie wstałam z łóżka.Zbiegłam na dół i wpadłam do kuchni gdzie była mama.- cześć mamo.-podeszłam do niej i dałam buziaka w policzek.
- cześć kochanie-odpowiedział mi mama.-jak wstałaś to mogłaś się chociaż ubrać zaraz będzie ...-nie dokończyła bo przerwał jej dzwonek do drzwi.Poszłam je otworzyć ale po drodze natknęłam się na tatę
- ty zamierzasz tak te drzwi otworzyć?
- a czemu nie?
- przecież ty masz na sobie tylko bieliznę i koszulkę.
- oj tam oj tam.
- ja otworze a ty idź się ubrać.
- zapomnij ja otworze.-razem z tatą puściliśmy się w kierunku drzwi po drodze się przepychając.Przy drzwiach tata zaczął mnie gilgotać.Śmiałam się w niebo głosy a tata korzystając z okazji otworzył drzwi.Podniosłam się i podbiegłam do drzwi.Naskoczyłam tacie na plecy tak że prawie się przewrócił ale co tam.
- na głowę upadłaś.?zabić mnie chcesz czy jak?
- nie no gdzie od razu zabić.-zaśmiałam się.Spojrzałam przez otwarte drzwi i się trochę zblokowałam.Za nimi stał mój brat i jego koledzy z zespołu.
- wpuścicie nas czy nie?- zaśmiał się mój brat
- jasne wchodźcie.-razem z tatą odsunęliśmy się od drzwi żeby mogli przejść.Gdy wnieśli swoje bagaże do domu zaczęli się witać.Liam przywitał się z tata a potem podszedł do mnie i mnie przytulił.
- moja malutka siostrzyczka.- cmoknął mnie w głowę.- stęskniłem się za tobą wiesz?
- ja za tobą też.-przytuliłam się do brata.-na ile przyjechaliście?
- jakieś dwa może trzy tygodnie.
- zajebiście.!!!-wykrzyknęłam i wszyscy się na mnie spojrzeli a koledzy mojego brata zmierzyli mnie i uśmiechnęli się.
- ty panna zajebista szoruj się ubrać a nie świecisz gaciami.-zaśmiał się mój tata a chłopcy razem z nim.Zmierzyłam się od góry do dołu i powiedziałam.
- osz kurwa! ja zaraz wracam-wystrzeliłam jak petarda i pognałam do swojego pokoju po drodze prawie się zabijając.
- nie zabij się!-krzyknął Liam.Nic nie odpowiedziałam tylko wpadłam do pokoju i podbiegłam do szafy. Wyjęłam ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-162111/. Następnie poszłam do toalety,która znajdowała się w moim pokoju i umyłam się oraz ubrałam.Włosy związałam wysokiego kucyka i założyłam buty(z zestawu) i wybiegłam z toalety po drodze zgarniają telefon z szafki.Zbiegłam na dół i wpadłam do kuchni.
- a tobie co się tak spieszy?-zaśmiała się mama.
- brata dawno nie widziałam nie?-odpowiedziałam i zajęłam miejsce obok jakiegoś chłopaka w loczkach."Nawet nie znam zespołu mojego brata"-pomyślałam.Miejsce obok brata zajął mi jakiś blondyn.
- ej no nie lubie ciee!!!-krzyknęłam do niego i wskazałam na niego palcem żeby wiedział że chodzi mi o niego.
- a co ja ci zrobiłem?-zapytał zdziwiony.
- jeszcze się pytasz?zająłeś mi miejsce obok mojego brata!! weź zdenerwowałeś mnie i odechciało mi się jeść i w tym momencie ja wychodzę i ja nie wiem kiedy ja wrócę i żegnam, się z państwem i dowiedzenia.-wygłosiłam swój monolog i wyszłam z kuchni.Wyszłam na taras i usiadłam na huśtawce.Zaczęłam się śmiać z własnej głupoty."Boże dlaczego pokarałeś mnie takim mózgiem?Co ja ci zrobiłam?"-pomyślałam.Po chwili ktoś się do mnie dosiadł.Tym kimś okazał się mój brat.
- chodź na śniadanie.
- nie.nie wrócę tam bo to blond coś zajęło mi miejsce i już go nie lubię.-Liam się zaśmiał.
- oj już nie bądź taka.-przytulił mnie.-powiem Niall'owi żeby się przesiadł okej?
- okej-uśmiechnęłam się do brata i gwałtownie wstałam.- no ruszaj się głodna jestem.!-krzyknęłam na brata,który siedział na huśtawce i się ze mnie smiał.
- no już już.-wstał i objął mnie ramieniem- zmieniłaś się wiesz?
- w jakim sensie.?
- no wyładniałaś i wgl.
- sugerujesz mi że wcześniej byłam brzydka?
- niee!!wcześniej też byłam bardzo ładna ale teraz wyglądasz tak bardziej kobieco.-poczochrał mi włosy i zaczął uciekać.
- niech ja cie tylko dopadnę-krzyknęłam i puściłam się za nim.Wpadłam do domu i pognałam do kuchni.Liam chował się za loczka.
- taki cwaniak jestes a młodszej siostry się boisz?-zakpiłam z niego.
- nie boje się ciebie.
- no to czemu się chowasz za loczkiem.
- jestem Harry.-wtrącił loczek.Spojrzałam na niego a on się szeroko uśmiechnął.
- a ja Victoria.-odwzajemniłam uśmiech.-dobra Liam teraz ci daruje ale następnym razem nie będzie takiej ulgi.-powiedziałam do brata i zajęłam miejsce koło loczka.
- to już nie chcesz siedzieć obok mnie?-zapytał brat.
-a chcesz jeszcze pożyć?-pokiwał twierdząco głową-no właśnie.
Gdy zjedliśmy śniadanie poszliśmy do salonu.Usiedliśmy na kanapie.Liam poszedł do kibelka się załatwić,rodzice pojechali do pracy a ja z czwórką chłopaków siedziałam w salonie.
- ej dobra mam mieszkać z wami trzy tygodnie a nawet nie wiem jak się nazywacie.-powiedziałam
- ja jestem Niall-powiedział blondyn-to jest Zayn-wskazał na chłopaka-a to Louis no a Harolda poznałaś przy obiedzie.
- okej chyba was zapamiętam.
Chwile potem wrócił Liam.Cały dzień oglądaliśmy telewizję i się śmialiśmy.Boże to nie są normalni ludzie.
Około 22 zachciało mi się spać.
- ej ja idę spać.Dobranoc.-powiedziałam i wstałam.
- dobranoc mała-odpowiedzieli chórem.Poszłam do siebie i wzięłam z szafy bieliznę i koszulkę.Następnie skierowałam się do toalety i się wykąpałam.Gdy byłam ubrana wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Wróciłam do siebie do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Chwile potem odpłynęłam.