niedziela, 4 marca 2012

1.

- wstawaj!!-usłyszałam krzyk taty nad uchem
- wakacje mam.mogę spać ile chce.-odwróciłam się na drugi bok i zamierzałam dalej spać niestety nie było mi to dane.Tata zabrał moją kołdrę.-oddawaj!
- nie!!.masz wstać.!jest już 13:30.!
- to przecież środek nocy.
- ja ci zaraz dam środek nocy.jeżeli za chwilę nie wstaniesz to idę po wiadro z wodą.
- nie zrobisz tego!-krzyknęłam i w jednym momencie wstałam z łóżka.Zbiegłam na dół i wpadłam do kuchni gdzie była mama.- cześć mamo.-podeszłam do niej i dałam buziaka w policzek.
- cześć kochanie-odpowiedział mi mama.-jak wstałaś to mogłaś się chociaż ubrać zaraz będzie ...-nie dokończyła bo przerwał jej dzwonek do drzwi.Poszłam je otworzyć ale po drodze natknęłam się na tatę
- ty zamierzasz tak te drzwi otworzyć?
- a czemu nie?
- przecież ty masz na sobie tylko bieliznę i koszulkę.
- oj tam oj tam.
- ja otworze a ty idź się ubrać.
- zapomnij ja otworze.-razem z tatą puściliśmy się w kierunku drzwi po drodze się przepychając.Przy drzwiach tata zaczął mnie gilgotać.Śmiałam się w niebo głosy a tata korzystając z okazji otworzył drzwi.Podniosłam się i podbiegłam do drzwi.Naskoczyłam tacie na plecy tak że prawie się przewrócił ale co tam.
- na głowę upadłaś.?zabić mnie chcesz czy jak?
- nie no gdzie od razu zabić.-zaśmiałam się.Spojrzałam przez otwarte drzwi i się trochę zblokowałam.Za nimi stał mój brat i jego koledzy z zespołu.
- wpuścicie nas czy nie?- zaśmiał się mój brat
- jasne wchodźcie.-razem z tatą odsunęliśmy się od drzwi żeby mogli przejść.Gdy wnieśli swoje bagaże do domu zaczęli się witać.Liam przywitał się z tata a potem podszedł do mnie i mnie przytulił.
- moja malutka siostrzyczka.- cmoknął mnie w głowę.- stęskniłem się za tobą wiesz?
- ja za tobą też.-przytuliłam się do brata.-na ile przyjechaliście?
- jakieś dwa może trzy tygodnie.
- zajebiście.!!!-wykrzyknęłam i wszyscy się na mnie spojrzeli a koledzy mojego brata zmierzyli mnie i uśmiechnęli się.
- ty panna zajebista szoruj się ubrać a nie świecisz gaciami.-zaśmiał się mój tata a chłopcy razem z nim.Zmierzyłam się od góry do dołu i powiedziałam.
- osz kurwa! ja zaraz wracam-wystrzeliłam jak petarda i pognałam do swojego pokoju po drodze prawie się zabijając.
- nie zabij się!-krzyknął Liam.Nic nie odpowiedziałam tylko wpadłam do pokoju i podbiegłam do szafy. Wyjęłam ten zestaw http://stylistki.pl/bez-nazwy-162111/. Następnie poszłam do toalety,która znajdowała się w moim pokoju i umyłam się oraz ubrałam.Włosy związałam wysokiego kucyka i założyłam buty(z zestawu) i wybiegłam z toalety po drodze zgarniają telefon z szafki.Zbiegłam na dół i wpadłam do kuchni.
- a tobie co się tak spieszy?-zaśmiała się mama.
- brata dawno nie widziałam nie?-odpowiedziałam i zajęłam miejsce obok jakiegoś chłopaka w loczkach."Nawet nie znam zespołu mojego brata"-pomyślałam.Miejsce obok brata zajął mi jakiś blondyn.
- ej no nie lubie ciee!!!-krzyknęłam do niego i wskazałam na niego palcem żeby wiedział że chodzi mi o niego.
- a co ja ci zrobiłem?-zapytał zdziwiony.
- jeszcze się pytasz?zająłeś mi miejsce obok mojego brata!! weź zdenerwowałeś mnie i odechciało mi się jeść i w tym momencie ja wychodzę i ja nie wiem kiedy ja wrócę i żegnam, się z państwem i dowiedzenia.-wygłosiłam swój monolog i wyszłam z kuchni.Wyszłam na taras i usiadłam na huśtawce.Zaczęłam się śmiać z własnej głupoty."Boże dlaczego pokarałeś mnie takim mózgiem?Co ja ci zrobiłam?"-pomyślałam.Po chwili ktoś się do mnie dosiadł.Tym kimś okazał się mój brat.
- chodź na śniadanie.
- nie.nie wrócę tam bo to blond coś zajęło mi miejsce i już go nie lubię.-Liam się zaśmiał.
- oj już nie bądź taka.-przytulił mnie.-powiem Niall'owi żeby się przesiadł okej?
- okej-uśmiechnęłam się do brata i gwałtownie wstałam.- no ruszaj się głodna jestem.!-krzyknęłam na brata,który siedział na huśtawce i się ze mnie smiał.
- no już już.-wstał i objął mnie ramieniem- zmieniłaś się wiesz?
- w jakim sensie.?
- no wyładniałaś i wgl.
- sugerujesz mi że wcześniej byłam brzydka?
- niee!!wcześniej też byłam bardzo ładna ale teraz wyglądasz tak bardziej kobieco.-poczochrał mi włosy i zaczął uciekać.
- niech ja cie tylko dopadnę-krzyknęłam i puściłam się za nim.Wpadłam do domu i pognałam do kuchni.Liam chował się za loczka.
- taki cwaniak jestes a młodszej siostry się boisz?-zakpiłam z niego.
- nie boje się ciebie.
- no to czemu się chowasz za loczkiem.
- jestem Harry.-wtrącił loczek.Spojrzałam na niego a on się szeroko uśmiechnął.
- a ja Victoria.-odwzajemniłam uśmiech.-dobra Liam teraz ci daruje ale następnym razem nie będzie takiej ulgi.-powiedziałam do brata i zajęłam miejsce koło loczka.
- to już nie chcesz siedzieć obok mnie?-zapytał brat.
-a chcesz jeszcze pożyć?-pokiwał twierdząco głową-no właśnie.
Gdy zjedliśmy śniadanie poszliśmy do salonu.Usiedliśmy na kanapie.Liam poszedł do kibelka się załatwić,rodzice pojechali do pracy a ja z czwórką chłopaków siedziałam w salonie.
- ej dobra mam mieszkać z wami trzy tygodnie a nawet nie wiem jak się nazywacie.-powiedziałam
- ja jestem Niall-powiedział blondyn-to jest Zayn-wskazał na chłopaka-a to Louis no a Harolda poznałaś przy obiedzie.
- okej chyba was zapamiętam.
Chwile potem wrócił Liam.Cały dzień oglądaliśmy telewizję i się śmialiśmy.Boże to nie są normalni ludzie.
Około 22 zachciało mi się spać.
- ej ja idę spać.Dobranoc.-powiedziałam i wstałam.
- dobranoc mała-odpowiedzieli chórem.Poszłam do siebie i wzięłam z szafy bieliznę i koszulkę.Następnie skierowałam się do toalety i się wykąpałam.Gdy byłam ubrana wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Wróciłam do siebie do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Chwile potem odpłynęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz