piątek, 9 marca 2012

3.

                                                                    *dziewięć dni później*
Obudziłam się o 6:30.Wstałam z łóżka i podeszłam do fotela.Zabrałam z niego już wczoraj przygotowane rzeczy i udałam się do toalety.Wykonałam poranne czynności i ubrałam się w to.Wyszłam z toalety i wróciłam do pokoju.Założyłam buty (te z zestawu),telefon wrzuciłam do kieszeni spodni a torbę sportową założyłam na ramie.Zeszłam na dół.W kuchni siedzieli rodzice,Liam,Harry,Louis,Niall i Zayn.
- dzień dobry.- przywitałam się.
- cześć -odparli chórem.
- co będziesz jeść?-zapytała mama
- jajecznice
- okej.
Gdy mama robiła mi śniadanie ja gadałam z chłopakami.Niedługo potem mama postawiła przede mną talerz z jajecznicą.10 minut później talerz był pusty.
- musimy się zbierać-powiedział Liam.Podeszłam do mamy i ją uścisnęłam.
- uważaj tam na siebie córciu.-mama mnie przytuliła i cmoknęła w głowę.
- dobrze.Kocham cię mamo.
- ja Ciebie też córciu.
Reszta pożegnała się z mama a ja z tatą pakowaliśmy walizki do bagażnika.Gdy wszyscy się pożegnali wsiedliśmy do samochodu taty i ruszyliśmy w kierunku lotniska.Po 30 minutach byliśmy na miejscu.Oddaliśmy swoje walizki.Ja do samolotu wzięłam tylko torbę sportową.Skierowaliśmy się do odprawy.Przy bramce pożegnaliśmy się z tatą.
- będę za tobą tęsknił księżniczko.- powiedział tata i mnie przytulił.
- ja za tobą też tatku.-odwzajemniłam uścisk.
- Pilnuj tam siostry.- tata zwrócił się do Liama
- Będę jej pilnował.Obiecuje.
Następnie udaliśmy sie na odprawę i wsiedliśmy do samolotu.Siedziałam między Liam'em a Harrym. Za nami siedzieli Zayn,Louis i Niall.Po 15 minutach wystartowaliśmy.Ktoś ciągle kopał mnie w fotel.Odwróciłam się i ujrzałam wyszczerzonego Niall'a.
- nudzi ci się?-zapytałam go
- nawet nie wiesz jak
- to nie jest powód żeby mnie kopać.znajdź sobie inne zajęcie.-usiadłam wygodnie w fotelu i włożyłam słuchawki w uszy.Leciała akurat piosenka Cher Lloyd-Want U Back.Nie wiem nawet kiedy zasnęłam.Obudziło mnie szturchanie w ramie.
- mała obudź się lądujemy.- usłyszałam głos Liama.
- jasne.-uśmiechnęłam się do brata co oczywiście odwzajemnił.Gdy samolot wylądował wysiedliśmy i poszliśmy odebrać swoje bagaże.Zayn zamówił duża taksówkę i pojechaliśmy do domu.30 minut później byliśmy jak przypuszczam pod ich domem.Weszliśmy do środka a moim oczom ukazał się zajebisty bałagan.
- ludzie czy wy tu czasami sprzątacie?- spytałam i cały czas przyglądałam się temu bałaganowi.
- taa bo co?- odezwał sie Harold.
- jakoś nie widać.
- nie marudź tylko chodź pokaże ci twój pokój.- wtrącił mój brat.
- to ja mam tu swój pokój.?
- no a co myślałaś że będziesz spać w gościnnym?
- no raczej.
Ruszyłam za bratem.Dotarliśmy do białych drzwi.Otworzył je a ja zamarłam.Pokój wyglądał tak.
- podoba się?-zapytał brat.
- zajebisty-przytuliłam się do niego- dziękuję.
- nie ma za co siostrzyczko.rozpakuj się a ja idę do chłopaków.jak coś to będziemy w salonie.a i jeszcze jedno obok ciebie ma pokój Harry.- spojrzała na niego z miną "wtf?!" na co on się tylko zaśmiał i wyszedł.Na początek poszłam się odświeżyć.Z walizki wygrzebałam to i poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się we wcześniej naszykowane ubrania.Zrobiłam luźnego koka.Oczywiście musiałam się szarpnąć za kolczyka w wardze bo ja jak czegoś nie odstawie to święto jest.Następnie wróciłam do pokoju i zabrałam się za wypakowanie ubrań do szafy.Zajęło mi to około dwóch godzin.Zeszłam do chłopków a oni siedzieli w salonie i bajki oglądali. Wcisnęłam się między Harolda a Louisa i przerwałam ich orgie.
- no ej!!-wydarł mi się do ucha Lou.
- nie drzyj się człowieku. SIEDZĘ OBOK CIEBIE!!
- nie wolno wpychać się między zakochanych.
- to wy jesteście razem.
- nie/tak-odpowiedź Harrego brzmiała"nie"natomiast Lou odpowiedział "tak"
- no to tak czy nie.?
- nie-odpowiedział Harry.
- jak możesz tak mówić?!ranisz mnie!wstydzisz się przyznać do naszego związku!-zaczął wrzeszczeć Lou.
- człowieku ogarnij się.!siedzi obok mnie zajebista dziewczyna a ja mam z siebie pedała robić?
- to może ja pójdę do siebie.-wstałam z miejsca i kierowałam sie do schodów.
- tak idź sobie.nie będziesz przynajmniej nas rozdzielać.
- aha pozdro.- odparłam z dziwną miną i weszłam po schodach na górę.Poszłam do swojego pokoju i rzuciłam się na łóżko.Z biurka wzięłam laptopa i położyłam go sobie na kolana.Odpaliłam go i weszłam na gg,fb i skype.Zadzwoniła do mnie Cher.
- siema młoda.- odezwała się.
- no siema.co tam?
- na lajcie a u ciebie?
- właśnie się dowiedziałam że zagrażam związkowi Hazzy i Louisa.
- ahaa.spoko.
- noo.ja tu z nimi nie wytrzymam.zeszłam do nich do salonu a marchewa i Hazza jakąś orgie na kanapie odpierdalali.
- o niee- wybuchnęła śmiechem.
- to nie jest ani trochę śmieszne.zaczynam się poważnie zastanawiać czy nie popełniłam błędu przyjeżdżając tu.ja tu zgłupieje do reszty.
- Vicki!!!-usłyszałam głos Liama.
- ja muszę kończyć brat mnie wzywa.paa.
- no papa.
Wyłączyłam laptopa i zbiegłam po schodach na dół.
- co jest?-zapytałam brata
- czemu nie siedzisz z nami tylko zaszyłaś się w swoim pokoju.?
- nie mama zamiaru oglądać dzikich orgii w wykonaniu Hazzy i pana marchewki.
- to siadaj obok mnie.
- nie pójdę do siebie.
- ale ty jesteś.jak z nami nie zostaniesz to będę miał focha - odezwał się Niall.
- oj no dobra.suńcie się.
Usiadłam między Liamem a Niallem i oglądaliśmy fineasza i ferba.Około 23 wstałam z kanapy.
- ała moja dupa.-jęknęłam trzymając się za bojące miejsce
- pomasować?-zapytał Harry.
- nie trzeba.idę do siebie.dobranoc chłopaki.-pożegnałam się z każdym buziakiem w policzek i poszłam do siebie.Z szafy wyjęłam bieliznę i koszulkę i poszłam do łazienki.Wzięłam prysznic i ubrałam bieliznę oraz koszulkę.Wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Wróciłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko.Telefon położyłam na szafkę i przykryłam się kołdrą.Chwilę potem zasnęłam.

                                                        ***następnego dnia***
Obudziły mnie jakieś krzyki więc chwyciłam telefon w rękę i zbiegłam na dół.Odgłosy dochodził z kuchni więc tam się skierowałam.Okazało się że to inteligentna czwórka napierdala się bagietkami a Niall ich wyzywa,że marnują takie dobre jedzenie.
- można trochę ciszej?-zapytałam ich.W jednym momencie wszyscy spojrzeli na mnie.
- seksownie wyglądasz w samej koszulce i bieliźnie.-odezwał się Harry za co dostał od Liama bagietką w łeb.
- macie się zamknąć bo ja chce spać.-powiedziałam i odwróciłam się na pięcie.Skierowałam się do pokoju.Padłam na łóżko i odłożyłam telefon.Chwilę potem znów spałam.Obudziły mnie jakieś śmiechy. Otworzyłam oczy i zobaczyłam piątkę baranów,którzy siedzieli na moim łóżku.
- oo księżniczka się obudziła.- odezwał się Zayn.
- wyspałaś się śliczna?-zapytał Harry
- nie idę spać dalej.branoc.-zakryłam kołdrą głowę.
- nie ma nawet takiej opcji.wstawaj bo prześpisz cały dzień.
- jakoś to przeżyje.
- ale Harold chyba nie.ciągle się pytał kiedy wstaniesz-zaśmiał się Naill
- wcale że nie-wrzasnął Hazza
- jezu człowieku nie drzyj się.- powiedziałam.Niechętnie wstałam i podeszłam do szafy.Zastanawiałam się co ubrać.- ciepło jest?-zapytałam chłopaków.
- nooo.
Wybrałam to i poszłam do toalety.Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Wysuszyłam włosy i umyłam zęby.Włosy związałam w koka i wyszłam z toalety.Chłopacy siedzieli cały czas na moim łóżku i o czyms gadali.
- łee tam.osobiście wolałem cię w w tamtym stroju.-powiedział Hazza a ja przekręciłam oczami i złapałam telefon z szafki po czym wyszłam z pokoju.Skierowałam się do kuchni i nalałam sobie soku.Po chwili reszta była juz w kuchni.
- co robimy?-zapytał Niall.
- ja zamierzam siedzieć przed na kanapie i oglądać telewizję.-odpowiedziałam i wyszłam z kuchni po drodze zgarniając paczkę chipsów,które leżały na blacie.Skierowałam się do salonu i włączyłam TV.Runęłam na kanapę i włączyłam Disney Channel.Akurat leciała Hannah Montana.Mniej więcej ogarniałam o co w tym chodzi więc oglądałam.W pewnym momencie do salonu weszli chłopcy.
- wieczorem jedziemy na imprezę.jedziesz z nami?-zapytał Liam
- nie.-odpowiedziałam krótko.
- czemu?
- bo mi się nie chce.
- no jedź z nami.-odezwał się Harry.
- powiedziałam że nie to nie.
Zrezygnowali z dalszych prób namawiania mnie.Około 22 wyszli z domu a ja poszłam do siebie.Z szafy wyjęłam bieliznę i koszulkę po czym poszłam do toalety.Wzięłam prysznic i umyłam włosy.Następnie się ubrałam i wysuszyłam włosy.Umyłam zęby i wróciłam do pokoju.Telefon standardowo położyłam na szafce i położyłam się spać.Obudził mnie dzwonek mojego telefonu.Nie patrząc kto dzwoni odebrałam.
- Halo?-zapytałam zaspanym głosem.
- otwórz nam drzwi.-w słuchawce usłyszałam głos brata.
- chwila.
Niechętnie wstałam z łóżka i zeszłam na dół.Otworzyłam im drzwi a oni wpadli do domu jak poparzeni.
- ja idę spać-powiedziałam i poszłam do siebie.Rzuciłam się na łóżko i od razu zasnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz